IEO: dla kogo opłacalne inwestycje w mikroinstalacje OZE

Zespół IEO przygotował opinię do ustawy o odnawialnych źródłach energii. Opinia dotyczy tylko elementów uchwalonej ustawy (rozdziału 4-go ustawy), w stosunku do których można przeprowadzić ilościowe analizy ekonomiczne. Odnosi się generalnie do segmentu mikroinstalacji (źródeł OZE o mocy elektrycznej do 40 kW), których parametry systemu wsparcia zasadniczo znalazły się bezpośrednio w ustawie.

Zdaniem IEO w warunkach stworzonych przepisami ustawy o OZE, nie powinni inwestować prosumenci indywidulani – gospodarstwa domowe. Inwestycje tego typu, pod rządami uchwalonej ustawy o OZE są nieopłacalne i obarczone olbrzymim, niekontrolowanym przez prosumenta ryzykiem. IEO nie dopowiedział, że jeżeli ekonomicznie nie dopina się pojedyncza instalacja OZE, to niestety nie będzie dopinała się także inwestycja w systemie klastrowym, bo (bez dotacji, a te nie maja sensu w systemie aukcyjnym) nie będzie generowała nadwyżki finansowej do podziału pomiędzy uczestników klastra. Można też dodać, że osoby o dużej wrażliwości ekologicznej powinny też przemyśleć swoje ew. decyzje inwestycyjne motywowane innymi niż ekonomika względami. Oddawanie ustawowej (20-30%) nadwyżki energii (w praktyce może to być znacząco więcej) za darmo węglowym koncernom energetycznym nie musi bowiem służyć nowym proekologicznym inwestycjom. IEO nie badał opłacalności budowy mikroinstalacji OZE tam, gdzie nie ma dostępu do sieci elektroenergetycznej lub tam gdzie przerwy w dostawach energii zmuszają do tego typu inwestycji.

Są też informacje pozytywne w sensie rachunku ekonomicznego. IEO wskazał, że ustawa umożliwia opłacalne ekonomiczne inwestycje w mikroinstalacje realizowane w formule „prosumenta biznesowego” (tu na szczęście ustawa wykluczyła firmy pokrywające z OZE potrzeby energetyczne wynikające z własnej podstawowej działalności z definicji „prosumenta”) przez przedsiębiorstwa korzystające z najdroższych taryf „C”. Ustawodawca nie zlikwidował całkowicie przepisu uchwalonego 20 lutego 2015 roku i w nieco zmienionej formie wejdzie od lipca w życie. Jest zatem szczelina, jeszcze niewielki, ale atrakcyjny obszar do inwestycji mających prawdziwy sens ekonomiczny. 

Uchwalona ustawa wiele dobrego może zrobić dla OZE poprzez jej wpływ na wzrost cen energii. IEO twierdzi co prawda, że ten wpływ może być w praktyce iluzoryczny dla gospodarstw domowych korzystających z taryf „G”, z uwagi na trwały trend do wzrostu cen energii poprzez wzrost składnika stałego w taryfach. Taki trend powoduje, że z czasem, czym bardziej prosument oszczędzać będzie na zużyciu energii tym mniej zyska finansowo, czyli tym więcej straci na inwestycji.

Wprowadzana już od 1 lipca tzw. „Opłata OZE” działać będzie stymulująco na autoproducenckie inwestycje w OZE oraz na cała energetykę przemysłową, bo będzie zależała od zużycia energii, a przewidywana znacząca skala współspalania biomasy z węglem już wkrótce (współspalanie może bardzo szybko wygenerować koszty, nawet jeżeli nie służy to jeszcze realizacji celu OZE na 2020 roku) może znacząco podnieść jej wartość początkową („jedynie” 2,5 zł/MWh). Generalnie, planowane nowe kapitałochłonne inwestycje w bloki węglowe, w Kaskadę Dolnej Wisły i być może w bloki jądrowe, będą przenoszone głównie w taryfach dla małych i średnich przedsiębiorstw i poprawią warunki inwestowania w OZE. Korzystnie na wszelkie inwestycje prosumenckie wpłynie też wdrożenie zapowiadanego rynku mocy.

Jest przestrzeń do inwestowania w OZE całkowicie poza uchwalonymi przepisami ustawy o OZE. Nie korzystając z przepisów ustawy o OZE można bez ograniczeń w zakresie pomocy publicznej określonej w artykule 39 ustawy, korzystać z instrumentów dotacyjnych.

Pełna opinia pod tym linkiem.

Bezpłatna prenumerata